UWOLNIJ SIĘ OD CIĘŻARU PRZESZŁOŚCI
i z odzyskaną energią WRÓĆ DO SWOJEGO ŻYCIA,
które na Ciebie czeka. JUŻ CZAS!
Blokujesz siebie?
Odkryj transformację, która pozwoli Ci ruszyć do przodu [na przykładach z Waszych maili].
Tata i sabotowanie własnego spełnieniA
Matka i zablokowany przepływ obfitości
Pułapka sprawiedliwości i lojalności rodowej
Wybaczenie osobie,
która już nie żyje
Wyparcie krzywdy i syndrom grzecznej dziewczynki
Przeniesienie i szukanie
taty w związku
Ojciec, poczucie własnej wartości i syndrom oszusta w biznesie
Ignorowane dziecko i brak uznania w życiu zawodowym
Pozorne wybaczenie i zablokowana złość w ciele
Toksyczna lojalność wobec nieszczęścia rodzica
Rekomendacje
Zobacz efekty wewnętrznego uwolnienia u osób, które proces mają już za sobą:
„Przez lata byłam mistrzynią 'uśmiechania się do złej gry’. Myślałam, że wybaczyłam ojcu, bo przecież o tym rozmawialiśmy na wielu terapiach. Ale u Justyny poczułam, że to wybaczenie było tylko w głowie, a nie w ciele. Podczas procesu nagle, po raz pierwszy w życiu, poczułam jak puszcza mi ścisk w gardle.
Dosłownie zaczęłam głębiej oddychać. Ta lekkość była zupełnie nowym odczuciem, może tak właśnie czujemy głębię oddechu zaraz po narodzinach? Nie wiem… Wiem, że mój oddech, moje ŻYCIE było uwięzione zbyt długo, więziła mnie niewidzialna blokada i nawet nie miałam świadomości, jak można odczuwać LEKKOŚĆ.
Ten proces dał mi zupełnie NOWĄ JAKOŚĆ ŻYCIA, ale tak najpierw wykonałyśmy tą energetyczną pracę, która była tak precyzyjna, misterna, jak chirurgiczne cięcie lekarza, który opanował swój kunszt do perfekcji. Tak właśnie prowadzi ten proces Justyna, to ona ze swoją delikatnością, ze swoim głosem pełnym miłości otwiera kolejne zakamarki ukrytych treści zepchniętych do podświadomości.
Jestem szczęśliwa, że do niej właśnie trafiłam i jednego, czego żałuję, to fakt, że zwlekałam z tym procesem zbyt długo. Po procesie wybaczenia w końcu przestałam czuć się jak mała, zastraszona dziewczynka. Odzyskałam swój głos i prawo do BYCIA WAŻNĄ. Narodziłam się na nowo!”
„Nigdy bym nie pomyślała, że mój brak pieniędzy ma związek z tym, co czuję do moich rodziców. Wydawało mi się to abstrakcyjne. Uważałam, że fakt iż kuleje finansowo związany jest z tym, że jestem singielką i po prostu trudniej się utrzymać z jednej pensji. Dlatego wciąż brakowało mi na wiele a nawet co chwila wpadałam w długi. Miałam dość.
Na pracę z Justyną też się zapożyczyłam – tzn. użyłam karty kredytowej, ale wiedziałam że muszę ruszyć do przodu teraz, nie za pół roku bo ten czas i tak nic nie zmieni. To ja musiałam zmienić siebie. Proces u Justyny pokazał mi, jak bardzo blokowałam przepływ, karząc się za dawne winy. Niezasługiwanie i brak ukochania samej siebie – to mega tematy rozwojowe u mnie.
Po sesji wybaczenia, w ciągu dwóch tygodni, domknęłam projekty, które wisiały miesiącami. Energia zaczęła płynąć, bo przestałam ją tracić na podsycanie starych konfliktów w mojej głowie. To była najlepsza inwestycja w moim życiu i zwróciła się już wielokrotnie.
Poprawiła się także moja relacja z tatą, jakby na nowo zobaczyłam jego osobę i wciąż pamiętam jego BŁOGOSŁAWIEŃSTWO podczas procesu. Od tego czasu czuję, że “mogę” … Jakieś drzwi we Wszechświecie zostały OTWARTE a ja mam chęć i ODWAGĘ by iść, działać i BRAĆ bez wyrzutów sumienia. Z Tobą w sercu Tato, mogę iść po więcej! Dziękuję Justyna!”
„Dla mnie życie dzieli się na 'przed’ i 'po’ procesie u Justyny. 'Przed’ byłam cieniem samej siebie, karmiącą się resztkami emocji. Moje życie to obowiązki i gonitwa z czasem, pęd w pracy i ciągły niedoczas i przeogromny stres w pracy, gdzie ciągle coś mówiło mi, że nie wyrabiam, że nie daję rady.
Bezsilność i bezradność wewnątrz a na zewnątrz coraz większa maska perfekcyjnej kobiety ale z narastającą frustracją, której skutki zaczęły się już odbijać na bliskich wokół. Straciłam też świetna współpracownicę, która także miała dość mojego wiecznego czepiania i niezadowolenia. Dzieci prawie przestały ze mną rozmawiać, nie chciały już spontanicznie dzielić się tym co u nich, co w szkole – bojąc się, że znów ich skrytykuję, czy po prostu wybuchnę.
Atmosfera w domu była coraz bardziej napięta i miałam świadomość, że to ja ją robię. 'Po’ czuję się, jakbym dostała nowe oprogramowanie. Już nie reaguję agresją na drobne zaczepki, nie czuję potrzeby udowadniania nikomu niczego.
Wybaczenie to stan umysłu i serca, w który Justyna wprowadza w sposób absolutnie mistrzowski. Jeśli się wahasz – zrób to dla siebie. To bilet do nowego życia. Efektem ubocznym będzie SPOKÓJ nie tylko w Twoim sercu ale i w DOMU. Zobaczysz go w oczach najbliższych, którzy znów zaczną garnąć się do Ciebie. Polecam z całego serca.”
Pisze te pare slow bo wierze ze moga Ci pomoc poukladac siebie i Twoje zyciowe sprawy. Sama kiedys przeczytalam opinie osoby ktora przepracowala swoj problem z Justyna i wierze ze nie natrafilam na nia przypadkiem. Justyna pomogla mi odzyskac nadzieje i gdy inny terapeuta powiedzial, ze zrobilam wszystko co moglam, wtedy ona otworzyla dla mnie inne rozwiazania. Byla duzym wsparciem dla mojej poranionej duszy, bo ma ogromne serce i czulosc na krzywde innych ludzi. Nawet na moment nie czulam sie jak jedna z wielu jej klientek poniewaz podeszla do mnie bardzo indywidualnie, wsluchujac sie uwaznie w opowiadania o moich problemach. Swoim zaangazowaniem pomogla mi znow uwierzyc, ze moge byc szczesliwa mimo moich doswiadczen a ‘proces wybaczania’, w ktorym wzielam udzial uwolnil mnie od mysli ze juz ‘nie dam rady’, pozwolil uwierzyc w siebie, odzyskac wewnetrzny spokoj i zrozumiec, ze zycie moze byc dla mnie laskawe, ze tak wiele zalezy ode mnie samej i mojego nastawienia i ze w zyciu trzeba stoczyc walke o to co wazne. Dala mi narzedzia dzieki ktorym latwiej mi walczyc i zrozumiec ze kryzys moze wzniesc nas na wyzszy poziom wrazliwosci i oczyscic serce.
Pralka zadziałała – Po sesji przebaczenia czuje się jak wyprana i odwirowana, w dobrym znaczeniu tego słowa. Zanim trafiłam na ten proces, poczytałam rekomendacje. Sceptycznie podeszłam do tematu. Pomyślałam, że tak, po jednym procesie trwającym kilkadziesiąt minut dostanę amnezji, zapomnę wszystko, wybaczę, dam drugą szansę ? TAK. Tak się stało. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Głos Justyny jest kojący, i to co się stało podczas, nie zapomnę tego. Coś magicznego! zmiany w mojej głowie i życiu, już po jednej sesji. Duży progres a przede wszystkim czyste serce, nowa czysta kartka do zapisania, inne postrzeganie otoczenia. Polecam z całego mojego, wolnego już serca wszystkim którzy tkwią w żalu, smutku bądź niezgodzie z samym sobą i bliskimi. Szkoda życia na takie złe emocje. Dziękuję raz jeszcze Justynie!
„Jak się uwolnić od przeszłości i zacząć nowe, spełnione życie?
Za każdym razem kiedy widziałam lub słyszałam takie lub podobne stwierdzenia, myślałam, co za puste korporacyjne motywacyjne gadki, na każdym kroku próbują zrobić pranie mózgu. Za każdym razem wywoływało to we mnie ZŁOŚĆ. Los albo Ten na Górze chciał żebym trafiła na Justynę, bo pewnie już miał dość tego co robiłam sobie i swoim bliskim.
Do procesu Wybaczenia podchodziłam trochę sceptycznie. Sama sesja była dla mnie też ciężkim przeżyciem i trwała długo. Chyba dlatego, że przez większość życia nazbierałam tyle złych emocji i przeżyć, trzymałam wszystko w sobie. Zmuszenie siebie do przełamania się i powiedzenie WYBACZAM z pełnym przekonaniem i wiarą jest bardzo trudne.
Teraz po sesji jestem pewna na milion procent, że warto to zrobić. Po sesji poczułam ulgę, prawdziwą namacalną ulgę. Teraz jestem spokojniejsza, nie wracam do tego co było, patrzę na bliskich ze świadomością, że są tylko ludźmi i na pewno w ich zachowaniach, słowach i czynach nie ma złych intencji. W gorszych chwilach potrafię się zatrzymać, spojrzeć na wszystko inaczej.
Szczerze polecam PROCES WYBACZENIA z Justyną. Naprawdę to jest coś, co działa. Dziękuję z całego serca Justyna, robisz niesamowity kawał dobrej roboty dla ludzi.”
„Moje życie przed PROCESEM WYBACZENIA było płaskie, puste, bez smaków i zapachów, żyłam obok, pełna frustracji, żalu, rozpaczy, braku nadziei na poprawę.
Moja dusza była obolała a moje ciało tym bardziej. Życie nie było już ważne, było za ciężkie, straciło wszystko co było dla mnie ważne.
Trwałam w próżni, w niebycie po to, żeby zasnąć na nowo każdego wieczoru.
Bałam się procesu wybaczenia, bardzo. Jednak Justyna stwarza wokół Ciebie oazę spokoju, bezpieczeństwa i miłości. Nie doznasz żadnej szkody. Możesz się wyciszyć, skupić na tym co wylewa się z twojego serca.
Gniew, ból emocjonalny i fizyczny, krzywdy, rozczarowania, frustracje, rany, zaniedbania, brak miłości, akceptacji, porzucenie, lęk, potok łez… dzięki procesowi ściągasz z sobie te ciężary, nie dźwigasz ich dalej.
Już pod koniec procesu czujesz się lżejszy, spokojny, napełniony miłością, czujesz że wróciłeś do sobie.
To co chwilę temu wzbudzało silne emocje teraz nie ma na Ciebie oddziaływania. I zrozumiałam to dzisiaj. Spotkałam koleżankę, ponad 2 lata się nie widziałyśmy osobiście. Ona też pracowała nad wybaczeniem u swojej terapeutki… ale gdy opowiadała o sytuacjach, które przeżyła, które ją zraniły – wylewały się z niej ogromne emocje, poruszenie, ból, rozczarowanie, miała oczy pełne łez.
I przyglądałam się tej kobiecie. I zastanowiłam się co ja czuję, gdy ona opowiada o tym. Czułam spokój myśląc o osobach którym przebaczałam z Justyna, czułam ogromną wdzięczność za to, że mój proces wybaczenia został przeprowadzony prawidłowo.
Czułam, że te emocje nie są już częścią mnie. One już nie wrócą do mnie.
Dziękuję Justyna.
Dzisiaj moje życie ma inny wymiar.
Każdy dzień jest lepszy od wcześniejszego. Jestem dobra dla samej siebie, bo zaczęłam kochać siebie, lubić siebie, akceptować.
Pozbyłam się lęku, nie boję się sprawdzać, próbować, podejmować wyzwania. Teraz mogę wszystko.
Mówię nie, gdy czuję nie.
Poznaje siebie na nowo.
Czuję, widzę i przeżywam każdego dnia wiele rzeczy na nowo. Jakby pierwszy raz.
Wzruszam się z wdzięczności, że było mi dane spotkać Justynę i zrzucić z siebie wszystko co bolesne, trudne i poczuć te lekkość.
Jeżeli w moich przeżyciach widzisz choć kawałek swojej historii, nie zwlekaj.
Ja dalej będę pracować nad sobą, nad tym co nie wspierające, bo chce być szczęśliwa już codziennie. A Ty? „
„Szukałam ratunku na zewnątrz, a Justyna pokazała mi, że największym katem byłam ja sama dla siebie. Nienawidziłam się za błędy z młodości, za to, że pozwoliłam się tak traktować. Ten proces to nie było 'pitu-pitu’. To było stanięcie w prawdzie, która momentami bolała, ale po wszystkim poczułam taką czystość, jakby ktoś zdjął ze mnie brudny pancerz noszony przez 20 lat.
Dziś patrzę w lustro i pierwszy raz czuję do tej kobiety w odbiciu prawdziwą MIŁOŚĆ. Paradoksalnie przyznam, że dopiero teraz czuję, że jestem gotowa by otworzyć się na PRAWDZIWĄ RELACJĘ, bo mam poczucie, że absolutnie ZASŁUGUJE NA MIŁOŚĆ. Nie muszę więcej przyciągać takich mężczyzn, którzy pokazywać mi będą to, co wcześniej myślałam o sobie sama czy takich, przy których ciężar winy tylko narastał. DOŚĆ.
Dziś wiem, że to były stracone lata, stracona młodość, a ja nie chcę zestarzeć się w samotności i przekonaniu, że jestem nie dość dobra, że ciężar winy jest wpisany w moje życie na zawsze. Bzdura! Z miłością w sercu IDĘ PO NOWĄ JAKOŚĆ RELACJI.
Dziś już MOGĘ! Z lekkością! „
„Nasze małżeństwo było w martwym punkcie. Ciągłe wypominanie żali, ta cicha wojna w kuchni. Poszłam do Justyny z myślą, że to 'on’ musi się zmienić. Chyba przez godzinę mówiłam Justynie o jego zachowaniu, o tym jak mnie traktuje, jak to wpływa na mnie, jak bardzo nie mogę już tego znieść i w cichości własnego serca, zaczęłam marzyć by on odszedł, by dał mi dzięki temu spokój, ALE…
Ale mamy dzieci, jak mogę im to zrobić? Dla nich to ukochany tata i faktycznie – jako ojciec jest świetny! Tylko razem jakoś tak się zaczęliśmy trigerować, że czułam się wyczerpana i naprawdę myślałam o separacji. Poszłam na konsultację do Justyny, zrobiłam też TEST BECKA, wyszła umiarkowana depresja, wiem że to był skutek tej atmosfery w domu i tego, że zupełnie sobie nie radziłam z ta sytuacją. Byłam jak w potrzasku.
Justyna zaleciła wykonanie Procesu Wybaczenia w “trybie pilnym” i rzeczywiście te 2 h otworzyły mi oczy na to, ile moich rodowych schematów wnosiłam do tej relacji. Kiedy ja odpuściłam ten wewnętrzny gniew, on… też się zmienił. Jakby energetyczna blokada między nami pękła. Atmosfera w domu stała się lekka.
To niesamowite, jak zmiana wewnątrz jednej osoby uzdrawia cały system. Szokujące jest to, że zmiana nastąpiła niespełna 2 tygodnie po konsultacji wstępnej /!/ a ja zbierałam się by poprosić o pomoc ponad 2 miesiące! Justyna podkreslała, że było to możliwe, bo moja Dusza była gotowa na tą zmianę i byłam wyraźnie prowadzona. Cieszę się, że moja Dusza zaprowadziła mnie do Justyny, to kobieta Anioł, będę polecać ją każdemu! „
Dziewczyny bardzo chciałabym Wam polecić wspaniała i mega profesjonalna psycholog Justyna Honorata Kiełpińska. Ostatnio zgłosiłam się do niej, ponieważ w pewnych kwestiach sobie nie radzę, a za dużo mam do stracenia. Wczoraj miałam sesję wybaczania. Cały proces bardzo mnie wzruszył pomimo tego, że podchodzę sceptycznie do takich rzeczy. Pewne rzeczy męczą mnie i nie dają spokoju co odzwierciedla się na moim związku. Niestety często rozwiązujemy problemy awantura i ciągłymi kłótniami, a tak naprawdę jeżeli na kimś bardzo nam zależy wystarczy wybaczyć, ale nie tak powierzchniowo tylko wejść w taki stan gdzie poczujesz te emocje i twoje wnętrze będzie gotowe do wybaczania. Byłam bardzo zaskoczona całym procesem, ale muszę przyznać, że poczułam wielka ulgę i lekkość. Justyna jest niesamowitym psychologiem i bardzo ciepłą kobieta. Gorąco polecam
„Proces wybaczenia, który przeprowadziła Justyna był dla mnie czymś nieprawdopodobnym, czymś czego nigdy wcześniej nie doświadczyłam.
Przed spotkaniem byłam trochę podekscytowana, trochę zdenerwowana, trochę ciekawa, trochę się obawiałam czy będę umiała w to „wejść” i czy nie będzie to dla mnie stracony czas. To czego doświadczyłam przerosło moje wyobrażenie, było nieprawdopodobnym przeżyciem.
Proces ten cudownie wpłynął na mnie, na moja dusze i wypełnił moje serce miłością. Tak naprawdę ciężko opisać, co się dzieje z człowiekiem w trakcie i zaraz po procesie. To czego się doświadcza jest tak niesamowite.
Byłam osobą, która odkąd pamięta tłumiła swoje emocje zwłaszcza te negatywne, osłabiające mnie. To w konsekwencji spowodowało taką blokadę we mnie, że nawet nie wiem kiedy, ale stałam się smutna, bez energii, bez chęci do czegokolwiek. Czułam się strasznie samotna bo wycofałam się z życia towarzyskiego. Wszystko robiłam z automatu, tak aby tylko przetrwać dany dzień i aby zaraz nastąpił kolejny
Proces wybaczenia zmienił moje życie. Przede wszystkim zniknęło prawie całe moje poczucie winy. Po procesie poczułam się lżejsza a zarazem mocniejsza. Moje serce zaczęło się radować z najmniejszych rzeczy, których wcześniej mózg nie zauważał. Wróciła moja chęć do życia. Chęć do dawania i przyjmowania miłości – co dało wielką radość mojemu sercu
Powróciła wiara w siebie i nadzieja na lepsze jutro
Z całego serca polecam proces wybaczenia nawet takim niedowiarkom jak ja. Proces ten spowodował, że potrafiłam zajrzeć głębiej w siebie, w swoją duszę i tam znalazłam to, czego szukałam
Dziękuję Justyna Honorata Kielpinska”
„Z Justyna przeszlam cudny proces wybaczenia mojej mamie. Podczas 2h terapii czulam sie zaopiekowana ,a Justyna biorac mnie za reke przeprowadzila mnie przez arkana duchowego i metafizycznego wrecz cudu. Tak nazwalabym to moje doswiadczenie cudem. Byly trzesiawki na samym poczatku procesu,wylalam wiadro lez, a nawet zobaczylam swoimi oczami w moim sercu jasne promienie rozchodzace sie po nim i biegnace wzdluz calej lewej reki.
Dokonuje się uzdrowienie Twojego serca – powiedziala Justyna. Poczulam spokoj i ogromna milosc, a caly stres i napiecie odeszlo.
Jesli chcecie uleczyc swoje serce i uwolnic sie od przeszlosci nie wahajcie sie tego zrobic z Justyna. Jest niezwykle ciepla osoba,o ogromnej wiedzy i zrozumieniu. Jeszcze nigdy nie spotkalam w swoim zyciu psychologa,ktory wspolodczuwa i tak dobrze rozumie swojego pacjenta.
Justyna poprzez barwe swojego glosu rowniez ( ktory ani na chwile sie nie zmienil mimo,ze ryczalam 2h) nie dala mi odczuc ,ze jestem sama z tym problemem. Czulam sie zaopiekowana i otulona wrecz jej osoba. Ciesze sie,ze spotkalam Justyne na swojej drodze i goraco z serca polecam przepracowanie z nia wszystkiego co nie daje Wam spokoju ani ukojenia.”
Aga
„Przeszlam z Justyną kolejny uzdrawiajacy proces wybaczenia- tym razem proces dotyczacy taty.
Jestem ogromnie wdzieczna Justynie ,ze mnie przez niego przeprowadzila. Podobnie jak przy procesie wybaczenia mamie pojawily sie lzy i mnostwo emocji. Tym razem jednak ujrzalam w swoim ciele swiatlo rozchodzace sie od stop do glowy. Juz wiedzialam ,ze to dobry znak. To oznaczalo,ze to uzdrowienie. Poczulam ogromny spokoj i lekkosc ,a co za tym idzie wdziecznosc.
Nie odkladajcie spraw wybaczenia na pozniej. Przejdzcie ten proces z Justyna ,a gwarantuje Wam,ze odnajdziecie spokoj.
Justynko przeogromnie Ci dziekuję”
Aga
„Przez 20 lat zylam nieswiadomie w cieniu nieszczescliwie zakonczonej pierwszej milosci w ktorej oktopnie zostalam zraniona i zakonczonej bez mozliwosci odwrotu.
Przez wszystkie te lata przerabialam cale masy terapi, placzu, dolow spowodowanych nieszczesliwym dziecinstwem I wydawaloby sie ze juz wszystko przerobilam, ze najgorsze juz za mna, ale nadal bylam nieszcesliwa. Nikt nigdy nie doszedl I nie nakierowal mnie do faktu skad bieze sie pustka w moim sercu I brak szczescia. Mam meza, dzieci,spelniam sie zawodowo choc moje zycie ciagle nie jest takie jak bym chciala. Powracajace WSPOMNIENIA tej utraconej milosci ciagle wywolywaly ogromny bol I zal w srodku. Wielka dziure bez dna. I dzieki Justynie uswiadomilam sobie co jest przyczyna. Ze w moim przypadk stwierdzenie ‘’czas leczy rany’’ nie zadzialalo. Choc tak mi sie wydalwalo. Moja rana zosta uleczona dopiero teraz, podczas Procesu Wybaczenia z Justyna. Bylo to wrecz mistyczne, oczyszczajace przezycie. Oczyszczenie I ogromna ulga. Dziekuje Ci Justynko z calego serca. Nie jestes jakims tam kolejnym ‘’terapeutom’’ w moim zyciu- Ale KIMS szczegolnym. Ciepla, przyjazna Osoba z ktora pracujac czuje sie w pelni zrozumiana I pokierowana jak sobie radzic sama ze soba aby osiagnac szczescie.”
INSTYTUT ZDROWIA PSYCHICZNEGO „POZA DEPRESJĄ”
Prezes Instytutu: Justyna H. Kiełpińska